sobota, 22 sierpnia 2015

DZIEŃ 6 Weimar....Santiago




Zaczął się etap górski. Ciężkie pedałowanie umilają widoki zamków i małych miasteczek.

Są chwile że "coś" we mnie pęka, wtedy chciałbym wsiąść do do pociągu i wrócił do Gdańska.
Jednak na nowo szukam tej właściwej drogi, po raz kolejny naciskam na pedały i do przodu, powoli do przodu...















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz